fbpx
Małpie figle – Dzień 6
29 marca 2019
Varanasi – Hinduska Częstochowa – Dzień 8
30 marca 2019
 

Agra

To co poczuliśmy po przyjeździe do Agry ciężko porównać z czymkolwiek innym. Nawet stado pancurów pogujących na ostatnim woodstockowym koncercie ma przyjemniejszą woń. Agra po prostu śmierdzi! I to okrutnie. Przez całą drogę z dworca do hostelu towarzyszył nam odór.

Tak jak pisałem, plan żeby obejrzeć Tadż Mahal o wschodzie słońca nie wypalił z najbardziej trywialnego powodu. W piątki jest on zamknięty dla zwiedzających... W związku z tym pozwoliliśmy sobie na dłuższy odpoczynek. Koło 10.00 ruszyliśmy. Nasze żołądki dały rano znać, że nie są zachwycone obecną dietą, ale udało się je wyciszyć do południa 😉W związku z tym, że odpadło nam Tadż Mahal musieliśmy sobie jakoś zagospodarować czas w mieście. Na początek wzięliśmy tuk-tuka, którego kierowca przekonał nas do pomysłu, że będzie nas woził cały dzień, szkoda tylko, że nie wydawał się na koniec przekonany co do kwoty, która z nami wynegocjował. Na pierwszy ogien wzięliśmy tzw. Baby Taj. Jest to grobowiec jednego z wezyrów, na którym wzorowali się architekci Tadż. Wstęp, jak wszędzie w Agrze płatny. Ciekawostką jest jednak to, że zagraniczni turyści płaca 10-15 razy więcej od miejscowych! Przynajmniej dają swoim obywatelom zapoznać się z dziedzictwem narodowym. Miejsce okazało się ciche, spokojne i... zielone! Odbyliśmy więc miły spacer z dala od zgiełku miasta. Następny przystanek to ogrody z widokiem na Tadż Machal z drugiej strony rzeki. Budowla rzeczywiście jest imponująca, ale nie wywołała w nas romantycznych uniesień, o których tyle słyszeliśmy. W związku z tym, nie wrócimy tu specjalnie by tam wejść, odchaczone. Wart zauważyć, że budowla ta jest budowana symetrycznie w związku z czym zarówno od przodu, jak i od tyłu wygląda tak samo.

Ostatni przystanek w Agrze to Fort Agra, budowla wojskową z drugiej połowy XVI wieku. Zresztą funkcje wojskowe pełni do dziś, więc nie jest w całości dostępna dla zwiedzających. Fort był przez pewien okres siedzibą władców z dynastii Mogołów, którzy przenieśli stolicę z Delhi do Agry. Budowla z racji charakteru i pełnionej funkcji trochę przypomina zamek w Malborku i choć mogłaby być lepiej zagospodarowana to ma w sobie jakiś urok, zwłaszcza części zbudowane z białego marmuru. Między 12.00, a 16.00 pogoda jest tutaj trudna. Upalnie i sucho, więc dzisiejsze zwiedzanie dało nam się we znaki. Około 17.00 zabunkrowaliśmy się w domu czekolady, gdzie uraczono nas pizzą z biedronki. Tam przeczekaliśmy, aż udaliśmy się na dworzec. Dobrze wykorzystaliśmy ten czas, i nadrobiliśmy wpisy 😉

Mimo godzinnego opóźnienia jesteśmy już w pociągu. Następny przystanek trzytysiacletnie Waranasi.