fbpx
Wymarzony odpoczynek – Dzień 16 i 17
8 kwietnia 2019
Gdzie pieprz rośnie… na drzewach! – Dzień 19
10 kwietnia 2019
 

Kumily

Dzisiejszy dzień zaczęliśmy wcześnie. Ponieważ pociąg z Varkali odjeżdżał o 7.50, a jeszcze chcieliśmy choć na chwilę zanurzyć się w morzu 6.10 byliśmy już na plaży. Słońce jeszcze nie wzeszło, więc temperatura i okoliczności przyrody były cudowne. Po powrocie do hotelu szybkie dopakowanie i śmigam znaleźć tuk-tuka na dworzec. 9 lvl podróżnika  i 5 lvl specjalizacji Indie pozwala nam wszystko szybko i bezproblemowo załatwić, po drodze ogarniamy nawet małe śniadanie 😉 trzeba przyznać, że w tej lokacji exp nabija się bardzo szybko, choć łatwo nie jest i trzeba uważać żeby nie zostać bez złota. Pociągiem dojeżdżamy do Koyttayam, gdzie mamy przesiadkę na busa. Na dworcu pytamy kontrolera o odpowiedni autobus. Wsiadamy do wskazanego i czekamy na odjazd. Jednak jego słowa wzbudzają pewien niepokój. Wychodzę więc i upewniam się, czy jedzie w odpowiednie miejsce. Ostatecznie udaje mi się ustalić, ze nie! ale i tak mówi żeby wskazać, ot Hindus. Wysiadamy i idziemy na drugi dworzec autobusowy, wcześniej sprawdzony. Po drodze musimy wypłacić pieniądze, ale nie jest to takie łatwe. Owszem bankomatów jest sporo, ale większość z nich pobiera albo 10 zł prowizji, lojalnie informując przed akceptacją albo 15 zł i dowiaduje się o tym dopiero po wypłacie. Dwa razy się już naciąłem, więc teraz jesteśmy czujni. Żar z nieba w czasie naszej wędrówki przez miasto leje się niesamowity, pot dosłownie spływa na oczy. Trzeba jednak przyznać, że miasto jest całkiem przyzwoite. Śmieci nie leżą bezpośrednio na ulicy, są chodniki i mijamy nawet sporo ładnie wyglądających sklepów, niestety nadal dookoła rozlega się głównie dźwięk klaksonów. Po kilku próbach znajdujemy odpowiedni bankomat i odblokowujemy kolejną umiejętność, dzięki której zaoszczędzimy trochę złota. W końcu wykończeni po niecałych 3 km marszu docieramy do autobusu. Szczęśliwie odjeżdża za 20 minut. Ruszamy dalej.

Kumily gdzie znajdują się m.in plantacje herbaty jest położone ponad 100 km wgłąb lądu, 880 metrów nad poziomem morza. Także autobus musiał trochę się wspinać, widoki były imponujące. Jednak nasz kierowca nie znał strachu. Wyprzedzanie na trzeciego, inne autobusy, na serpentynach, zakrętach, nie było problemu. A musicie wiedzieć, że przy tym autobusie, nasze pks-y wydają się dość nowoczesne. Mimo wszystko do celu dotarliśmy bez przygód. Na miejscu znaleźliśmy pokoik, a wieczorem wybraliśmy się zobaczyć kathakhali. Jest to ludowy teatr. Myślę, że najlepszym określeniem, będzie interesujący. Kasia nawet załapała się do spektaklu i wystąpiła na scenie 💃🏼

Na koniec ciekawostka. Tutaj zbliżają się jakieś wybory, a Kerala ma silne zapędy lewicowe, chociaż jest to region generalnie chrześcijański, więc można tutaj spotkać takie widoki: